Zima jakaś taka niewyraźna, wiosna tuż, tuż a gacek szary siedzi jeszcze w głębokich piwnicach starego klasztoru. Na wielkie wahania pogody, na wielkie odchylania temperatury w lewo czy prawo najlepsza jest stabilna i w miarę stała aura. Takie miejsca tylko
Horyzont? Dość bliski! Perspektywy? Nieodległe! Najczęściej na bobrze budowle spoglądam z naszej ludzkiej perspektywy. W każdej chwili mogę unieść głowę w górę i widzę daleki horyzont. Bóbr zdaje się nie potrzebuje widzieć tego co gdzieś dalej, gdzieś indziej (cytując Dariusza
Tam gdzie gwiżdże dzięcioł zielonosiwy i delikatnie bębni dzięciołek, tam gdzie kruk nosi gałęzie na gniazdo i szpak zawodzi już wiosną, tam gdzie żuraw buduje gniazdo i sikora uboga w próchnie dziobem wyciąga mokre drzazgi, tam na dnie lasu zakwitło
Wokół otwarta przestrzeń, pustać pól. Tylko wiatr, tylko przeciąg hula z zachodu na wschód i z powrotem. Trudno zasnąć snem sprawiedliwym. Takim kiedy nie wiesz co dzieje się wokół. Po całym jednak dniu stąpania z nogi na nogę w poszukiwaniu
Pierwsze wrażenie? Jest ich mniej niż w ostatnich latach. Zniknęły drzewa. Niegdyś obszar projektowany pod mały rezerwat z misą źródliskową, która ciągle wylewa swe wody do niewielkiego cieku. Dziś już rezerwatu zrobić się nie da. Ciekawe czy pozostaną tu jeszcze
W lutym 1991 roku zrobiliśmy pierwszą platformę na drewnianym słupie, na podwórku. Piękna platforma z desek… I tak się to wszystko zaczęło. Gdy w pobliżu powstała linia energetyczna, ówcześni energetycy na naszą prośbę postawili wysoki słup, tak by bociany nie
Moje zderzenie z Dniem Kobiet naznaczone jest jeszcze komuną. Jakieś apele, goździki, w tle rajstopy i alkohol i takie podteksty jakby obecne walentynkowe. Nigdy mi się jakoś sprawiedliwie ten dzień nie kojarzył. Jednak warto pamiętać o tym, że to choćby symbol
Zastanawiam się ile jest człowieka, ile zwierzęcia w tych wszystkich asamblażach, które Władysław Hasior tworzył przez lata. Dane mi było poznać ich część, kiedy miałem 7 lat. Kiedy pani w szkole (Łucja Oparowska) pokazywała chleb obwiązany drutem kolczastym, którego zdaje
Z całej tej czarnej ziemi, z tych pozwijanych zeszłorocznych kończyn i resztek wielkich tiulowych liści wychodzi armia lepiężników różowych. Niczym na polu bitwy, pośród niezliczonych wraków ślimaczych istnień, nowe szyszaki różowych wojów podnoszą się do biegu po światło. Zatrzymane chłodami
Trochę w zabieganiu, trochę w rozjechaniu. Od granicy do granicy. Tak mi jakoś mijają ostatnie tygodnie. Tym razem zaniosło mnie na granicę ze Słowacją, a tam oczywiście Tatry, a że w dzień nie było czasu na patrzenie, to przyszło mi