Nie widzimy ich za często latem, bo to ptaki wcale nie takie pospolite. Nie śpiewają jakoś najpiękniej i wymagają odpowiednich siedlisk. No może częściej są w górach i na północy. Generalnie jednak zimą widzimy ich sporo. Wychodzą ze świerkowych ciemnic,
Wyszło słońce, przejechało się brzegiem Sąsiecznicy, jednej z najwolniej płynących rzek w Polsce. Tu, jak prawie zawsze, dopisują krzyżówki. Są ich dziesiątki, setki, mimo, że to tylko rzeka nieduża. W słoneczny dzień nie ma chyba nic lepszego niż poprzyglądanie się
Oj działo się. Pola po kukurydzy cieszą się ciągle dużym powodzeniem u gęsi, choć im dalej w zimę tym bliżej wsi wypada żerować. Duże, bezpieczne i odległe ścierniska są już wysprzątane. Gęsi, łabędzie i żurawie zimują w kukurydzianym szaleństwie. Tym
Dziś o tym jak pomóc uszatce. Może w ramach warsztatów wikliniarskich, zrobicie kosze uszatkom. To cudny prezent będzie. W ramach projektu „Dzika Przyroda – Na wyciągnięcie ręki”, który realizowany jest z Partnerem Projektu ENERGA SA.
No to może dziś pomyślimy ciepło o jerzykach i zrobimy im pod choinkę blok mieszkalny? To rodzaj pozytywnej deweloperki W ramach projektu „Dzika Przyroda – Na wyciągnięcie ręki”, który realizowany jest z Partnerem Projektu ENERGA SA oraz w ramach PLANETA ENERGI.
Dzięki Fundacji Szklane Pułapki wydaje się, że już cała Polska wie, że ptaki mogą ginąć na szybach, w których odbija się ich świat w naszym zamkniętym świecie. Całym świecie. Pięknie umyte, bez firan stają się rodzajem lustra, w którym nagle
Przecieki z Węgier wydostają się niczym ostatnie opary z trumny. Tysiące żurawi giną na ptasią grypę. W zeszłym roku ginęły w Izraelu, teraz giną na Węgrzech. Pewnie ktoś zna dokładniejsze liczby, ale gdy słyszę o 10 tysiącach, 20 tysiącach to
O sznurku pisałem wiele razy, w ciągu ostatnich dziesięciu lat, ale nigdy nie jest tych informacji za dużo. Jesień to czas czyszczenia budek lęgowych i to co można w nich znaleźć czasem może zadziwić. Plastik staje się już faktem. Jeśli
Jeszcze było szaro, jeszcze noc przechodziła w dzień a pierwsza fala ciągnęła na południe. Potem klucz. Za kluczem kolejny, znów klucz. Z nieba klangor grany fanfarami tchawic i krtani. Za każdym razem nadjeżdżała odległa orkiestra, której dźwięki stawały się wyższe
Pokazywałem już sporo budek, ale budka kowalika to już kategoria z innej bajki. Otwór 33mm. Za to przestronność ogromna. Kilka lat temu obserwowałem parę kowalików, która zamurowywała za duży otwór, a co jakiś czas przylatywała samica gągoła i próbowała tę