Jeżeli czytasz Bruno Schulza, to zrozumiesz o czym jest ten film. Jeżeli wytrzymasz godzinę i piętnaście minut w absolutnym skupieniu zrozumiesz braci Quay. Jeżeli masz własne emocje związane z Schulzem, film będzie niezwykłym przeżyciem. Jeśli nie wiesz dokąd jedzie pociąg,
W pustce dna lasu, w zeszłorocznych liściach ścielących się pod ramionami starych buków wyrasta nowe życie. Nikt ich nie sadził, nikt nie ustawiał w rządek. No może ryjem dzik przesunął nasiona o kawałek i przykrył kocem z ziemi. Może, bo
Kilka buków, od lat rzeźbionych przez dzięcioły czarne stało się małą przyrodniczą wysepką. Na jajach siedzą już siniaki, dzięcioł czarny w kolejnym a tu… kowalik. Jeden powiększa otwory inny potrafi je zmniejszyć. Nie ma takiej dziupli, której by kowalik nie
Nie szukam zrzutów, czasem je jednak znajduję. Bywam tam gdzie bywają zwierzaki, więc zdarza się. W tym roku jednak mijałem tłumy poszukiwaczy. Rozumiem, że zarabiają pieniądze, że chcą by Chińczycy byli zdrowsi tu i tam. Znam kilku ludzi, których jelenie
Wiosna daje okazałości, wrażenia i emocje. Łany zawilców, łany kokoryczy pustej, śnieżyce wiosenne…Wszystko to oczarowuje nasze oczy i umysły. To jak rewia gwiazd na tik-toku. Piękne, znane i kochane. Wiosna daje też malutkie emocje, malutkie wrażenia i maleństwa, które robią
Wiosną nie liczyłem na Geastrum! Pochylałem się nad czymś, co pewnie pokażę za chwilę a tu takie miłe zaskoczenie. W jednym miejscu, u stóp sosny, na skraju lasu, prawie na granicy ze społecznym rezerwatem przyrody w Dolinie Łachy. Ponad dwadzieścia
Mimo niskiego stanu wody w rzece, okoliczne pola są dość wilgotne. Na tych polach są jeszcze czajki. Czy będę nadal? Nie wiem, ale jeszcze trzymają się wymoklisk i otwartych obszarów. To ważny symbol odrzańskiej przyrody. Na odcinku Brzeg Dolny –
Gdy w jajach żurawi słychać piski, wtedy też w sosnowych lasach, na piachach wyrastają owocniki piestrzenic kasztanowatych. Grzyby rodem z Avatara, które w tej całej obecnie suchej ściółce są jak oazy wilgoci. W tym roku większość nie urosła zbytnio. Na
Zlatywały się w zupełnej ciszy. Przylatywały w stadach. Krążyły nad polem i jak duchy pojawiały się na oziminie. Stąd, po pewnym czasie wędrowały do wodopoju. Oczko wodne dawało im wytchnienie po całym dniu. Piły łapczywie i nawadniały swe śródpolne ciała.
Wszystko dzieje się intensywnie, dość szybko i w zasadzie dość często. Po przylocie boćki od razu przystępują do rozrodu i zaczyna się wyścig z czasem. Im szybciej będą złożone jaja tym większa szansa na wczesne klucie i więcej czasu na