Ściany szopy, w których są płomykówki, podrapane są szopowymi pazurami. Kolejny raz te wiecznie głodne zwierzaki chcą się dostać do młodych płomykówek. Na szczęście jeszcze im się nie udało! Cztery pisklaki nadal są w budce. Ciekawe, czy dorosłe płomykówki aktywnie
Mijałem dziś sklep, w którym ktoś kogoś fotografował. Pewnie nowa dostawa. Szyby migotały od przejeżdżających samochodów. Taka rzeczywistość – nazwijmy ją „beauty”. Wiele godzin później, gdy po robocie pojechałem do pracy, znów coś migotało, a w witrynie zachodniego nieba mieczyki
Po upałach, po wysuszających powiewach afrykańskiego wiatru, przyszedł chłód wraz z deszczem. Kserotermiczne pszeńce zmyły z siebie kurz codzienności i na chwilę, przed wieczorem, okryły się wilgocią. Nabrały kolorów, nasyciły się różem i przez moment na łące rozsypane były piękne
Bardzo dziękuję pani Agnieszce Sabat i Natalii Kasperek za zaproszenie do wiejskich opowieści. Panie są z Lubiąża nad Odrą i czują zieleń! Zapraszam do posłuchania
Są takie miejsca w dopływach Odry, gdzie stajesz się rybą. Myślisz jak ryba, pływasz jak ryba i nie chcesz wychodzić z wody. Mimo że były dziś ogromne szczupaki, dużo okoni, płoci, jelców, ale też klenie, bolenie i leszcze, to przeżycie
Jest taka piosenka Agnieszki Osieckiej „Kto tam u Ciebie jest?”, śpiewana najlepiej przez Katarzynę Nosowską, która jest w tym momencie bardzo adekwatna do sytuacji ofiary, nad którą stoi bocian. Śpiewa ją w oryginale Ewa Błaszczyk – tu jest więcej znaków
Sianokosy w dolinie Łachy trwają w najlepsze. Trwają też polowania na skoszonych łąkach. Bociany, kanie, myszołowy, kruki i lis. O ile po ptakach nie widać za bardzo zmęczenia, o tyle na rudym wszystko maluje się na twarzy. Coś tam zje,
Jadł też osy. Czerwie jadł! Oczywiście to trzmielojad, zwany niegdyś pszczołojadem – taka bardziej romantyczna wersja myszołowa, jednak z o wiele bardziej wyszukanym menu. Nie jest to częsty ptak, ale są rejony, w których przebywa dość regularnie. Dobrze go mieć
Zlatują się przed zachodem Pojedyncze, podwójne, wielokrotne. Jak w zegarku, jak na lotnisku Arrivals / Przyloty. Duże stado z łąk w ujściu właśnie ląduje, Para, co straciła młode w olsie, już na kursie. Zagubiony, samotny on nad pasem. Jeszcze te z zachodu, trzy z północy, jeden zza
Nie spodziewamy się rzeczy, które zdarzyć się nie powinny. Wczoraj wieczorem padał deszcz, było trochę piorunów, potem padało i padało. Liczyłem sobie błyskawice i czas do grzmotu. Zamieniałem swoje przeliczenia na kilometry. Osiem, pięć, cztery. No, jeden może nieco bliżej. Rzęsisty