Trudno uwierzyć, że gdy wokół czajki znikają wydawać by się mogło bezpowrotnie, w Dolinie Łachy mamy w tym roku rekordowe lęgi. W społecznych rezerwatach przyrody Fundacji Przyrodniczej pro Natura dzieją się dobre rzeczy dla przyrody. Wygląda na to, że będzie
Nie ma już światła. Jeszcze nie noc ale o dniu ciężko pamiętać. Dzień zamyka kukułka, która na skraju zrębu krzyczy światu są monotonną synkopą, niby rytmiczne kuku ale zaburzane jakimś odległym śmiechem, zwolnieniem to znów wpadającym w rytm dźwiękiem. Jazzowo.
To już tradycja. Rozkwita glicynia i już od razu pojawia się zadrzechnia, raczej fioletowa. Od kilku dni ta czarna baryłka krąży mi po podwórku i napełnia przestrzeń odgłosami pojedynczego bombowca. Pszczoły miodne i murarki wyglądają przy niej na małe awionetki
Dlaczego chruśniak miałby być malinowy tylko i dlaczego Leśmian miałby się z tego powodu obrazić. Tego nie wiem, ale gęste zarośla rdestnicy pływającej są idealnym miejscem do zasadzek i odpoczynku zaskrońców. Tuż pod rdestnicą czernią się już malutkie u-booty kijanek,
Daniel jak daniel. Taki nie za duży, ale już nie taki malutki. Patrzył na mnie długo w samo południe i wszystko byłoby ok, gdyby nie mistrz drugiego planu. Drugi daniel za wszelką cenę, chciał być na fotografii. Obiektyw w lewo,
Praca w przyrodzie, mimo, że po latach bywa przewidywalna to jednak potrafi zaskoczyć. I to jest chyba ten smak dzikiej przyrody. To to, że każdego dnia można się czegoś nauczyć i można coś dla siebie odkryć. Podczas jednego z nadzorów
Wiosną można się zakochać w…kwiatach. Miłością bezwarunkową. Bo to miłek wiosenny. Roślina wyrosła z zazdrości i miłości. Łacińska nazwa to Adonis i tu znów do czynienia mamy z miłością, bo Adonis to ukochany Afrodyty. Gdy Adonis ginie od zderzenia z
Patrzysz w lustro, przecierasz oczy, które ze zdziwienia robią się jeszcze większe i widzisz: roztrzepane, zmierzwione, wczorajsze włosy. Zima ustępuje wiośnie. Widać jak bardzo trzeba iść do fryzjera, którym stają się teraz gęste krzaki. Na sierść czekają już klienci. Tysiące
Biebrza się pali. Świat podpalił putin, tramp dokłada do pieca! Odszedł Papież Franciszek, który zdaje się następcy rozumiejącego zmiany na Ziemi mieć nie będzie. Warto w taki dzień i w takim momencie przypomnieć, że właśnie Franciszek pisząc Encyklikę LAUDATO SI’
U stóp starej olchy, której pień charakterystycznie puchnie w połączeniu z glebą wyszedł on. Delikatny, różowy niczym muślinowy drobiazg na ciele. Jakby przebijało przez niego jakieś ukryte ciepło. Ogromna kępa łuskiewnika różowego, raczej jednego osobnika, podpierała giganta olszowego gospodarza. Ten