Na wielkiej łące, gorejącej zielenią traw, nad bujną fabryką chlorofilu przelatywała skrzecząca czapla, która chciała zburzyć swoim wrzaskiem wilgotny świat po burzy. Świat w plątaninie traw, myśli, zdarzeń. Podrośnięte nieco prostoskrzydłe już okupują źdźbła traw i przypominają o nadchodzącym lecie.
Dziś zamiast pisać, krótka relacja z naszej łąki
Ona siedzi na grudzie ziemi i czeka. Poprawia pióra, czyści. Trochę jak w SPA. Piaskowym SPA bez wody, czyli nie w SPA. Ona siedzi. Piękna. On jednak nieco piękniejszy, żywsze barwy. Choć raczej tu o zaradność chodzi niż fejsbukowe piękno.
Nie będzie mi łatwo napisać o tym co dziś się wydarzyło. Raczej o sukcesach własnych nie piszę. Raczej piszę o przyrodzie i tak też będzie, ale podzielę się z Wami botanicznym sukcesem. I nie chodzi o to by być na
Nasz polski język to rodzaj magii. Uczący się go obcokrajowcy trafiają na nie zawsze wytłumaczalne zjawiska językowe. Idiomy to Pikuś, a wszystkie chrząszcze brzmiące w trzcinie to nic w porównaniu z nazewnictwem roślin i zwierząt. U bezkręgowców nazewnictwo sięga już
Nie wiem dlaczego, ale na wielkim polu maków, moje myśli poleciały do dzielnicy La Boca w Buenos Aires i odtworzyły mi się obrazy, których nie da się zapomnieć. Na progach kamienic stały duże głośniki, a tuż przy progu tancerki tańczyły
Kiedy z bocianiego gniazda dobiegają klekociki, chichoty, gulgoty i takie odgłosy jak z głodnego żołądka to znak, że można już zajrzeć do podwórkowego gniazda i policzyć pisklęta. Oczywiście do lotności mają jeszcze niecałe dwa miesiące, ale ciekawość mnie zżerała od
Jeśli masz nocą oczy szeroko otwarte, to w dzień warto je nieco przymknąć i patrzeć na świat spod oka. Warto też skorzystać z lekcji kamuflażu i zabunkrować się w jakimś iglaku, tak aby Cię te drobne ptaszki szybko nie dostrzegły
Mam wrażenie, że te żółwie ozdobne mnie prześladują. Idę wzdłuż fosy we Wrocławiu – RZUF. Jestem nad starorzeczem odrzańskim – RZUF. Spacer w Brodnicy – trzy RZUFy! Przydrożny bar nie wiem gdzie – RZUF w akwarium. Co tam czerwnonolicy, różne
Czas muchołówek! Tym razem tych smutniejszych czyli żałobnych. Byłem dziś w Brodnickim Parku Krajobrazowym i już na początku, wchodząc na teren Dyrekcji Parku, przywitał mnie głośny śpiew samca muchołówki żałobnej. Nadskakiwał, puszył się, trzepotał skrzydełkami, ale przede wszystkim był głośny.