Są oczy i są oczy. Te akurat widzą więcej. Jej mądrość i czujność mnie ujęła. Kiedy szli ludzie, spokojnie skubała trawę nad leśnym stawem, a wraz z nią drugi rodzic i dwójka podrośniętych piskląt. Choć oczy latały w prawo i
Potrząsał mokrą głową na brzegu śródleśnego stawu. Małe krople wody rozpryskiwały się niczym serduszka w dzwoneczkach i grały jakąś stawową melodię przypominającą deszcz. On silny, dobrze wybarwiony z pięknie wykształconym guzem nad dziobem. Oglądanie takiej tryskającej zdrowiem twarzy przynosi radość.
Pomyślałem sobie, jakie to szczęście widzieć jeszcze sasankę łąkową na Dolnym Śląsku, po czym pomyślałem sobie, jakie to nieszczęście patrzeć na ostatnie okazy sasanki łąkowej na Dolnym Śląsku. Trochę rozdzierany emocjami, wiem że pastwisk na tak zwanych „górkach” już nie
Kiedy pływasz po całym świecie, kiedy Twoje oczy widzą rzeczy, o których czytałeś w dzieciństwie, to zaczynasz zdawać sobie sprawę z wartości przyrody wokół Twojego domu. Trzeba popłynąć na Morze Rossa i zobaczyć płetwala błękitnego, trzeba na Morzu Weddella obserwować
Wiem, że tym razem była prawie w całej Polsce, ale dla mnie zaświeciła w Dolinie Łachy. Nad domem, nad łąką, nad rzeką. By uciec od świateł rzeczywistości przeniosłem się do jednego z naszych społecznych rezerwatów. To była inna zorza niż
Zlatują się z okolicy. Trochę popływają, trochę się ochlapią i trochę napiją. Potem moczą się się godzinami zanim polecą pożerować na pobliskie pola. I tak to nielęgowe życie mija. Wokół zieleń pół i czerń ich ziemistej wanny. Czasem coś burkną,
Nie trzeba stu źdźbeł, by nazwać coś trzcinowiskiem. Wystarczy jedno na którym usiądzie trzciniak i ogłosi, że to jego kawałek trzcinowiska. Głośny, charakterystyczny, majowy. Te jego ryby, ryby, raki, raki rozchodzą się po okolicy na cały głos i ubarwiają niezwykłym
Pewnie słyszycie tych ptasich wirtuozów w swojej okolicy. Kępa bzu, wierzby, jakaś dąbrowa z mocnym podszytem. U szarego oczywiście łęg. Rdzawy woli suche klimaty, szary wilgotne. Na południowym zachodzie generalnie słowik rdzawy, na północnym wschodzie generalnie słowik szary. Są rdzawe,
Odszedł Jan Ptaszyn Wróblewski. Człowiek, od którego uczyłem się jazzu. „Trzy kwadranse jazzu” w wolnej Trójce były dla mnie bramą do świata instrumentalnych doświadczeń i emocji. Jego spokojny głos prowadził mnie przez synkopowane utwory i przez biografie niezwykłych ludzi, których
W społecznym rezerwacie przyrody „Polder” życie gotuje się w dzień i w nocy. Jednak patrząc z perspektywy bielika, ale naszym wzrokiem nie dostrzeżemy tego wszystkiego co w szuwarach gwarzy, huczy, dudni, krzyczy, piszczy, skrzeczy, śpiewa, rechoce i jazgocze. Z góry