Szybki, gorący, trochę zwalniający po południu. Dzień. Po nocnym zdobywaniu pokarmu, czas na odpoczynek, na bezruch. Ich noc, nasz dzień, światy dwa. Aktywna gdy my śpimy, gdy my nie śpimy ona nie aktywna. Jej cichy głos biegnie pośród drzew, przeszywając
Ponoć znów zbliża się do nas pył znad Sahary. Mają paść rekordy ciepła w kwietniu i znów pogmatwany klimat ma pokazać, że może z nami robić co chce. Lato w kwietniu bywało, ale bywała też zima. Na ochłodzenie myśli o
Biegło coś po zwalonym świerku tak szybko, że musiałem się cofnąć by zobaczyć komu tak się śpieszy i z kim się tak ściga. Patrzę i patrzę…zatrzymała się i już się nie ściga. To ściga fioletowa tak się śpieszyła. Usychające świerki
Jest taka dolina, w której są duchy, ale nie straszą. Jest takie miejsce, gdzie pewien gen płata figle w populacji saren już od wielu lat. Pierwsza była leucystyczna samica, trzymała się rzeki i gdy ślad po niej zaginął, wtedy pojawił
Zanim słońce schowa się za starą kapliczką, zanim drozdy zaczną wieczorne nieszpory, zanim pierwsza rzekotka rozkrzyczy się nad mokradłem. Przyziemny świat targany porywistym wiatrem ma jeszcze cos do pokazania. Rozpalone zachodzącym słońcem pierwiosnki lekarskie tarzają się w starych trawach. Tam
Pytacie czasem co u moich podwórkowych bocianów. Dłużyło się bez nich przez zimę i jak każdego roku czekanie, to zawsze mały dreszczyk emocji. W tym sezonie jednak nie było tak źle. Są już dwa. Pierwszy przyleciał w poniedziałek 25 marca
Wesołych Świąt Fotografia wykonana w ramach badań nad biologią rozrodu żurawia z pozwoleniem RDOŚ.
Zadumany łoś(sza) Czas na chwilę przeżuwania. Zatrzymania nad tym co pożerane było po nocy, w pośpiechu. Szpilka po szpilce, jakiś porost, trochę suchej trawy. Czas na spokojne zmierzenie się z tym co w nas, co wokół. Strzyżenie uszami, ale takie bez
Jeśli usłyszysz kakofonię głosów edredonów to usłyszysz przyrodę. Czarne skały fiordu Morza Barentsa kołysały szum fal, które wiatr układał w matni głębokiej zatoki. Gdzieś na końcu tej muzycznej sieci, na rozkołysie, bujały się edredony. Ziemiste samice i samce w galowych
Z przepastnej tajgi, zasypanej śniegiem po pierśnicę drzew wyszedł on. Wielki głuszec, którego rodzina w Polsce ledwo zipie. On, ten tajgowy kogut. Tam gdzie nie ma tłumów, głuszec nie bardzo musi się przejmować ludźmi. Wystarczy wyskoczyć na chwilę, po garść
Morski może być kolor, statek, grzbiet fali. Może być też biegus morski i jak sama nazwa wskazuje jest bardzo morski. U nas czasem na przelotach, ale ten akurat osobnik można by rzec „barentski”. Oprócz skalistego wybrzeża gnieżdżą się w wysokogórskiej
Zanurzona w sosnowej korze, przysiadła na chwilę i z ciekawością ignorowała mnie tak bardzo, że podchodząc do drzewa czułem się pominięty. Choć jej oczy doskonale wiedziały, że idę i cały czas kontrolowała dystans. Widać go nie przekroczyłem. Od pierwszego wejrzenia