Kapie, zimy nie widać. Krajobraz jakiś taki mleczny, rozlany. Czasem jakieś sarny zmienią miejscówkę i nic się więcej nie dzieje. Kruki już w parach, całują się na polach. Sikory z kowalikami nadal buszują po lesie. Niektóre żurawie też już w
Gdzieś nad strumykiem słychać chrupanie bobra. Kaczki w najlepsze urzędują na płyciznach. Wędruje kozioł i tylko raz zaszczekał na coś szamoczącego się w krzakach. Na rozlewisku kilkadziesiąt łabędzi krzykliwych, stadko kilkunastu żurawi. Z lasu dobiega wyjka wilka, a księżyc przedziera
Obawiam się, że nie ma się z czego cieszyć. Ruszyły dziś owady. Pszczoły, osy, trochę muchówek…mrówki, kowal bezskrzydły. 31 grudnia 2022. Najstarsi ludzie w mojej wsi nie pamiętają takich zdarzeń. Chyba już nikt nie ma wątpliwości, że jesteśmy w dużej
Wróciłem do domu, z przyjemnością wszedłem do kuźni i uderzyłem kilka razy w kowadło. Dokładnie w rytm jaki wybijał dzięcioł czarny przy kuciu dziupli. Jakaś taka więź powstała miedzy tymi co czasem lubią sobie postukać. Dzięcioł nie odklejał się od
Spokojnie, z jakąś powolnością, do której nie przywykłem i w zasadzie, której nie znam, przechodzę ten czas. Odchodzi niespodziewana angina po edukacji w tłumie dzieci. Przychodzą za to myśli. Bombkowe. Patrzyłem na ziębę, która jak pastelowe bombki na choince umaiła
Dobrego czasu Kochani i tego wszystkiego czego akurat potrzebujecie. Dobrego Karmnika także.
Ślisko, upadki, poślizgi… Kiedy zmienia się pogoda, zazwyczaj wieje i ten wiatr przynosi coś nowego. Jeszcze wczoraj śnieg, jeszcze wczoraj mróz. Dziś już cały ten nasz grudniowy świat ogrzewa delikatny powiew nieco nad zerem. Niewiele, ale białość znika i buduje
Były tak głośne, że zagłuszyły jadące na pobliskiej drodze auta. Były tak białe, że udawały śnieg, którego w tym rejonie za wiele nie było. Były tak liczne, że jeszcze takiego stada nie widziałem. Ponad 800 i jeszcze ileś za górką
Nie ma cię w cieplejszych krajach. Nie odleciałeś za daleko. W Rzymie tłum czarnych stad maluje horyzont. Francuskie winnice objedzone. Część poleciała szlakiem Don Kichota, a niektóre grzeją się w śródziemnomorskiej części Afryki. To nic, że cię tam teraz nie
Takie małe, białe trochę przemarznięte grudki…Lecą! Takie szare, w czerwonej czapce zziębnięte nieco… Stoją! Takie ciche, z zamkniętymi dziobami i zdławioną krtanią… Milczą! Taka zima, z jesiennym jeszcze czasem i mrozem choć to nie luty… Trwa! Nagle jeden, Z otwartym dziobem i z zakręconą