Generalnie rośliny kwitną w określonych porach. Dla niektórych można podać dość dobrze poznane granice kwitnienia. Terminy terminami o tych za moment, ale każdego roku kilka firletek poszarpanych kwitnie sobie jesienią. Czasem w październiku, a jak widać listopad też jest całkiem
Las żyje własnym życiem. Postrzępionym. Życiem, którego od razu nie widać, a które przerasta rzeczywistość. Świat według grzybów, to świat wypełniony do granic. Strzępki są wszędzie. Wszędzie tam gdzie można coś rozłożyć, przerobić, zamienić. Większości z nich nie znamy! Ciągle
Czas by przypomnieć tych co z przyrodą pozostawali w najlepszych relacjach. Przede wszystkim chcieli ją chronić bo wiedzieli, że bez ochrony tego co dzikie, człowiek ma coraz gorsze życie. Wspomnę dziś tych, z którymi przyszło mi pracować, uczyć się, prowadzić
Ceik, bo ten właśnie motyl ogrzewał się dziś w promieniach słońca. W nadchodzącej szarości listopada to taki ceik może być jak lampa naftowa w dawnych czasach. My obserwujemy najczęściej motyle od ich wierzchniej strony. Tej wyraźnej, pięknej. Taki ceik jak
W ramach leczenia nagłego przeziębienia zobaczyłem film „Kursk”, który kolejny raz obnażył niedemokratyczne sposoby zarządzania państwem. Mimo wielkiej roli admirałów, jak widać w reżimowych państwach i tak się nikt nie liczy z ich zdaniem. Decyzje mimo, że głupie podejmuje zawsze
Chwilę przed śmiercią Ciepłe jesienie, dodają modliszce wielokrotność kolejnych dni życia. Każdy dzień, gdy wczesne promienie słońca ogrzewa jej ciało, jest jak komenda jak w starej strzelance – „zostało ci jeszcze jedno życie”. I tak z dnia na dzień, nie wiedząc,
Horyzonty, odległości, przestrzenie. Drogi, których nie widać. Szlaki na chwilę. To świat ptaków przelotnych. To świat jesiennych wędrówek. Jeszcze w noc, jeszcze gdzieś tam na miejsce. Na noc. Do siebie mimo, że u kogoś. Czas podróży nieśpiesznej. Taki jesienny odpoczynek
To nasze niebo robi czasem niespodzianki. Dziś gdy miał pojawić się wielki księżyc, pojawiły się wielkie chmury. Oczekiwana tarcza nad lasem była dosłownie chwilę. Jedno mrugnięcie. Na tyle krótko by nacieszyć się widokiem pełni i w tym samym momencie tęsknić
W dolinie Łachy nawet drzewa mają swój język! Tak, tak późnym latem i jesienią pokazują go wszystkim, którzy widzą, którzy dostrzegają i którzy patrzą. W starym parku, gdzie nie brakuje starych drzew przyroda pokazuje swoje wydawać by się mogło archaizmy,
Być może Tove Jansson miała okazję oglądać kometę nad skandynawskim niebem i przelać swe obawy na bohaterów z jakże cudownej Doliny Muminków. Patrzyłem dziś na zachodnie niebo, w uszach miałem Felicjana Andrzejczaka i jego Noc Komety. W głowie Krzysztofa Kowalewskiego
Mam w głowie kilka światów. Światów małych miast, miasteczek, rynków, starych kamienic. Świat Drohobycza, który Bruno Schulz nakreślił w Sklepach Cynamonowych. Świat Drohobycza, który widziałem własnymi oczami kilka latem temu, gdy szukałem świata Schulza. Świat Goniądza ze sklepikiem gdzie kupuję
„A Wojski zbierał muchomory…”, to znamy, ale teraz oprócz tych pożądanych grzybów w naszych kuchniach, las wybuchł niezwykłymi owocnikami. I zanim o nich, to muszę powiedzieć, że nasz kraj wyróżnia się w tych dniach chyba w całej Europie, bo tylu