Każdego roku, w dolinie Łachy, nieco później niż większość rolników, rozpoczynamy sianokosy. Bardzo ważne jest by nie skosić wszystkiego w jeden dzień, ale by koszenie trwało dłużej. Dlaczego? Z prostej przyczyny. Trzeba nakarmić młode. Koszenie łąk to zdejmowanie czarodziejskiej peleryny
Baudelaire byłby szczęśliwy patrząc na obraz jakże oczywisty w przyrodzie i jakże trudny w estetyce nowoczesnego świata, w którym nie ma miejsca dla brzydoty, brudu i śmierci. To wszystko zostało zamiecione pod dywan codzienności, a plastikowe usta po botoksie wyznaczają
Myślałem od jakiegoś czasu jak pokazać siedliska, które mają znaczenie przyrodnicze i powinny być chronione. Czasem wydawać by się mogło, że jest ich jeszcze sporo w naszym środowisku, ale ich wartość i znaczenie nie tylko czysto przyrodnicze jest niewyobrażalnie duże.
Czasem chcemy bardzo pomóc. Czasem chcielibyśmy zrobić wszystko by uratować zwierzę. Czasem jest to po prostu niemożliwe. Wszystko wskazywało, że puszczyk uległ kolizji na drodze. Próba pomocy, przejechane kilometry, dobrzy ludzie, którzy bardzo chcieli pomóc. Bliższe oględziny pokazały, że być
Po całym dniu pracy miałem usiąść do pracy, ale ktoś zepsuł coś i prąd się skończył. Skończył się w kilkunastu wsiach, więc zepsucie musiało być dość poważne. W domu zrobiło się ciemno, a za oknem na zawsze święcącej lampie przysiadł
Stukanie, szukanie, szperanie. Do moich uszu dobiegały co chwilę odgłosy z instrumentów drewnianych, których wibracje wzbudzane był bardzo silnym dziobem. To para dzięciołów czarnych przeczesywała stare drzewa w poszukiwaniu pokarmu dla swoich młodych. To ciągłe stukanie w twarde drewno, skalania
Nasyciła się ziemia deszczem stukrotnym. Wypiła każdą kroplę, każdą mgłę i każdy objaw przechodzących burz. Najszczęśliwsza w lesie sobota, potem niedziela, trochę poniedziałek i dziś podtrzymujące wilgoć opady. Nasycenie powoduje ożywienie i takim pierwszym objawem oczekiwanego deszczu są kurki, które
Dwa samotniki, na bagienku. Uganiające się z jednego końca na drugi. Wokół pustka zieleni łąk, wydawać by się mogło przyjaznego świata. Jednak sięgające brzegu mozgi kołysały się jakoś nieprzytomnie w morzu innych traw. To tam dolatywały, zniżały lot i z
Cichy trzepot skrzydeł dukacika zburzył nagle spokój na skraju lasu. Trzepot był tak cichy i zarazem tak głośny, że przerażone karłątki czmychały na sąsiednie kwiaty a zajęte sobą chrząszcze uniosły czułki w poszukiwaniu sensacji. Chciałoby się powiedzieć - co mrówki
W jedynym ze sklepów, aż trzech panów kupujących przede mną postawiło na legalny hazard. Jeden z nich zakupił kilkanaście zakładów w Totka, inny kilka zdrapek, a trzeci jedną zdrapkę ponoć jakąś bardzo popularną. W sumie wydali około dwieście złotych. Nie
Zatrzymałem się na chwilę nad jednym z bajorek w społecznym rezerwacie. Poszukiwałem żarłocznego pływacza, który szykował się do kwitnienia. Był! Pierwsze kubeczki śmierci już rozstawił i czekał, aż wpłyną do nich nieszczęsne rozwielitki, które zostaną zainwestowane w piękne żółte kwiaty
Nieziemsko gorąco a jeszcze nie lipiec! Diabelnie sucho. Łąka zamienia się w stojące siano a mieczyk walczy o życie. Chce zdążyć, chce dać owoc, ale czy wystarczy wilgoci? W otchłani źdźbeł jego pierwszy kwiat wydaje się jakimś anielskim przesłaniem. Nęci