Zwieszona w jedwabiu własnych kądziołków przędnych zdaje się lewitować pośród kwiatów, choć sama wygląda jak duży kwitnący storczyk gdzieś tam z egzotycznych krajów. Niby widoczna, wręcz krzykliwa a jednak, podobnie jak tygrys w bambusowym gaju”, doskonale kamufluje się pośród gaju
Jeszcze trzydzieści lat temu stanowiska kotewki były dość stałe i można je było oglądać w bardzo określonych miejscach. Zmiany klimatu jednak dają też nowe możliwości. Dziś nawet w małych zakolach Odry, nie tylko w nagrzanych starorzeczach można tę roślinę oglądać.
Od kilku dobrych lat obserwuję zbliżanie się borsuków do domów na wsi. To, że przychodzą nocą do ogrodów w poszukiwaniu pożywienia nigdy mnie dziwiło. Jeden wpadł kiedyś do piwnicy bez wyjścia i musieliśmy go ratować, inny rozgrzebuje pryzmy trocin w
Kiedy dwadzieścia pięć lat temu przyglądałem się czynnej ochronie przyrody w Wielkiej Brytanii, to zaciekawił mnie fakt lęgów płomykówek, w budkach umieszczanych pośród łąk i pól. Często na niedużej wysokości. Ot skrzynka na słupku przy ogrodzonych pastwiskach. Zastanawiałem się dlaczego
Przyszedł czas na dudki. Karmią swoje młode ukryte w przepastnych dziuplach i w miejscach nie zawsze przez nas spodziewanych. Od klasycznej dziupli po dzięciole dużym, po wąskie szczeliny tuż przy ziemi, tak że masz wrażenie, że ptak ma tam w
Strategia bezruchu może i skuteczna, ale wymaga silnych nerwów. Zatrzymaliśmy się w jednej chwili. Ja byłem ten zły, uchodziłem za drapieżnika. Jaszczurka była w swoim żywiole, udawała patyk. Nie drgnęła ani przez moment. Pozwoliła się fotografować. Udawałem, że jej nie
Na polach polowce szachownice szachują się nawzajem. Wszystko dzieje się na ciepłych okrajkach, gdzie nie brakuje traw i czegoś do zjedzenia. Łany jasieniców piaskowych to jakby przydrożny fast food na ich krętych drogach. Zaloty na trawie, posiłek w jasieńcach. Te
Cisza w dąbrowie. Słychać lecącego komara. Gdzieś z oddali odezwie się czasem ostatni śpiewak, jakaś łania przechodzi z kępy podrostu dębowego do kolejnych zarośli. Wcześniej pokicał zając. Ot las pachnący dębowymi garbnikami dębu bezszypułkowego. Kwaśne, słoneczne polany. Karmiący dudek z
Wczoraj pisałem o ojcu czwórki piskląt. Dziś miało być o obrączkowaniu tego rodzeńśtwa, ale podczas prac ornitologicznych odkryliśmy, że dwójka piskląt jest ze sobą spętana sznurkiem. Gdyby nie interwencja Gosi Pietkiewicz i Pawła Kwaśniewicza z Grupy Obrączkarskiej Odra i energetyków
Nie ma już dla niego miejsca w gnieździe. Wiecznie puste żołądki domagają się wszystkiego co chowa za pazuchą. Głodne i głodne. Dżdżownice leją się z nieba, ale nie ma takiego worka, który dałby się dopełnić. Ojciec ucieka na pobliską lampę.