Warto dziś przypomnieć, że przyroda jest naszym dziedzictwem narodowym. Jest tym co zostawimy następnym pokoleniom. Z perspektywy kilkudziesięciu lat życia, wiem że sporo tej przyrody utraciliśmy, sporo zmieniliśmy, ale jest jeszcze bardzo dużo przyrody do zachowania. Bez niej nie będzie
Gdyby tak Turnauem opisać dziś Góry Złote, to trzeba by sparafrazować „Bracką” i napisać, a może nawet zaśpiewać „Nie od złota złote, lecz od drzew”. Nie mogłem się nacieszyć intensywnym Złotem Gór Złotych. Nawet rydze były jakby bardziej intensywne. Wszystko
Mokry piach, ubogie siedlisko, ledwo mchy, jakiś pojedynczy torfowiec. Mineralny podkład z piasku. Trudno tu o azot, trudno w ogóle. Tam gdzie bujne pokrzywy i dziki bez, nasza bohaterka nie miałaby szans. W borach, na ubogich glebach brakuje azotu, który
Dziś zatrzymują mnie na dłużej, te ostatnie, plamy akrylowych płatków przyklejonych do zieleni późnej wiosny. Kąkole wracają niczym Feniks z popiołów i przypominają nam o kwietnych polach, które były utrapieniem dawnych rolników, młynarzy, piekarzy i wszelkich wątrób co trafiły na
„Lewa noga normalna rzekłbyś optymistyczna trochę przykrótka chłopięca w uśmiechach mięśni z dobrze modelowaną łydką” Tak o jednej z nóg Pana Cogito pisał Zbigniew Herbert w wierszu „O dwu nogach Pana Cogito”. Ciekaw jestem jak by opisał nogi Pana Cermbyx, skoro ten ma ich nie dwie
„Jeden po drugim goście wciąż Nadchodzą z różnych stron Wielu z otwartym sercem Z pękniętym mało kto I nie wie nikt dokąd noc prowadzi I po cóż im płynie wino z kadzi Ja chcę kochać kochać kochać kochać Ach chcę kochać dziś” Jakoś nie mogłem nie zanucić Leonarda
Jeżeli czytasz Bruno Schulza, to zrozumiesz o czym jest ten film. Jeżeli wytrzymasz godzinę i piętnaście minut w absolutnym skupieniu zrozumiesz braci Quay. Jeżeli masz własne emocje związane z Schulzem, film będzie niezwykłym przeżyciem. Jeśli nie wiesz dokąd jedzie pociąg,
W ostatnim sezonie, z moimi kolegami Markiem Martinim i Piotrem Dziełakowskim popełniliśmy film o przyrodzie gminy Brzeg Dolny "U Boku Wielkiej Rzeki". To bardzo odrzańskie miejsce warte uwagi, choć często kojarzone z wielką fabryką. Jednak to co daje bliskość Wielkiej
wiosna choć jesienne zlotowisko trwa sezon lęgowy choć stada nadal zimowe w trzcinie śpiewa potrzos nieśmiały gęgawy na gnieździe wszystko pomieszane babel klimatyczny w dolinie czy to jeszcze wrzesień czy już kwietnia koniec nic już nie jest jak kiedyś lecą żurawie choć filmu nie wypada oglądać brzozy, pociąg, Czajkowski
Wawrzyny i laury to nie ta kategoria. Źródliska i wawrzynki to miejsce do głębokiej zadumy, w której głos wiosennych ptaków rozlewa się wokół. Gdy wyłączymy uszy, ten jeszcze ciągle czarny las okaże się miejscem dość odosobnionym i trudnym do egzystowania.