Nie szukam zrzutów, czasem je jednak znajduję. Bywam tam gdzie bywają zwierzaki, więc zdarza się. W tym roku jednak mijałem tłumy poszukiwaczy. Rozumiem, że zarabiają pieniądze, że chcą by Chińczycy byli zdrowsi tu i tam. Znam kilku ludzi, których jelenie
Wiosna daje okazałości, wrażenia i emocje. Łany zawilców, łany kokoryczy pustej, śnieżyce wiosenne…Wszystko to oczarowuje nasze oczy i umysły. To jak rewia gwiazd na tik-toku. Piękne, znane i kochane. Wiosna daje też malutkie emocje, malutkie wrażenia i maleństwa, które robią
Wiosną nie liczyłem na Geastrum! Pochylałem się nad czymś, co pewnie pokażę za chwilę a tu takie miłe zaskoczenie. W jednym miejscu, u stóp sosny, na skraju lasu, prawie na granicy ze społecznym rezerwatem przyrody w Dolinie Łachy. Ponad dwadzieścia
Mimo niskiego stanu wody w rzece, okoliczne pola są dość wilgotne. Na tych polach są jeszcze czajki. Czy będę nadal? Nie wiem, ale jeszcze trzymają się wymoklisk i otwartych obszarów. To ważny symbol odrzańskiej przyrody. Na odcinku Brzeg Dolny –
Gdy w jajach żurawi słychać piski, wtedy też w sosnowych lasach, na piachach wyrastają owocniki piestrzenic kasztanowatych. Grzyby rodem z Avatara, które w tej całej obecnie suchej ściółce są jak oazy wilgoci. W tym roku większość nie urosła zbytnio. Na
Zlatywały się w zupełnej ciszy. Przylatywały w stadach. Krążyły nad polem i jak duchy pojawiały się na oziminie. Stąd, po pewnym czasie wędrowały do wodopoju. Oczko wodne dawało im wytchnienie po całym dniu. Piły łapczywie i nawadniały swe śródpolne ciała.
Wszystko dzieje się intensywnie, dość szybko i w zasadzie dość często. Po przylocie boćki od razu przystępują do rozrodu i zaczyna się wyścig z czasem. Im szybciej będą złożone jaja tym większa szansa na wczesne klucie i więcej czasu na
Zimno. Pióra z głowy wyszły, a może ktoś mu wydziobał, a na dworze ziąb straszny. Trzeba mu jednak oddać, że elegancki jak Telly Savalas. Kojak, bo tak mi się ten bażant sam nazwał, pilnował swego skraju lasu i cieszył się
Na skraju śródpolnych zadrzewień malowały się czarne bryły umięśnionych rzeźb. Jakby Hasior a może Fangor zostawił coś dla potomnych. Koszalin, Orońsko, Dolina Łachy. Te „hasiory” czy też „Fangory” stały jak zaklęte w oziminie, na tle czarnych krzewów wierzby. Były jakieś podenerwowane,
W pierwszej klasie liceum, na biologii, patrzyłem przez okno na grzywacze, które wiosną skubały pączki topól i mizdrzyły się do siebie. Na następnej lekcji ze sprawdzianu dostałem jedyną z biologii jedynkę w moim życiu. Tak mnie pochłonęła obserwacja tych gołębi,
Pamiętacie piosenkę „Deszcz” Gałczyńskiego i Szpilmana? Owszem deszczu u nas dawno nie było, ale kwitnienie zawilców zawsze budzi sporo emocji. Jest cały tłum. Są jak krople deszczu rozrzucone po dnie grądu. I wtedy, kiedy już się napatrzysz, nacieszysz, najesz oczami
Po drodze, piaszczystej drodze snułem się przez chwilę w pełnym słońcu i dziwiły się moje oczy, skąd w jednym miejscu, na jednej słonecznej polance w lesie tyle motyli. Oczywiście odpowiedź jest prosta, bo to ciepło pobudziło je do życia, ale