Od rana, na podwórkowym gnieździe coś drgnęło! Wczoraj samiec nosił intensywnie gałązki, a dziś pojawiła się samica. Budowa domu nie przeszkadza im jednak w prokreacji i nie próżnują. Kopulacja za kopulacją, smyranie dziobem po szyi, budowa gniazda i znów kopulacja.
Nawet gdy słońce chyli się ku zachodowi, w ciemnościach lasu można znaleźć jakąś przestrzeń, w której widać więcej. Czasem ciemniej jest na szczycie góry niż na skarpie małego strumyka, który obmywa korzenie starych jesionów. To właśnie tam świece zawilców żółtych
Budzisz się, patrzysz przez okno i od razu się uśmiechasz. Jest, podwórkowy. Ciekawe czy zostanie na dłużej czy tylko posiedział pół dnia i poleciał szukać szczęścia gdzieś gdzie będzie mu najlepiej. To marcowo-kwietniowe napięcie, które udziela mi się od początku
Noc nadchodziła szybkim krokiem. W zasadzie zmierzch cywilny był za ścianą lasu. Głodne jelenie korzystają teraz z soczystych ozimin i kilkadziesiąt łań z młodzieżą wyszło na nowalijki. Z przyjemnością patrzyłem jak przemieszczają się z jednego pola na drugie a w
Pozornie widać tam jeszcze zimę. Beżowe źdźbła trzcin falują na bagnach. Niby pustka! Zanim staną się zielone, w ich wnętrzach życie rozgości się na dobre. Już teraz żurawie wysiadują tu swoje dwa niezwykłe jaja, bąk buczy wieczorową porą a gęgawy
Zobaczyć zapach? Niemożliwe! Od tego mamy nos… Gdy zawiesisz nos tuż na fiołkami wonnymi cały świat zaczyna wirować ich delikatnością. Ostrość oczu zamienia się w nieostrość nosa. Oczy jakby widziały unoszący się w górę neo-izo-alfa-iron, w którym najwięcej dzieje się
Na niżu zima stała się kapryśnym podmuchem Arktyki. Ogłaszałem już kilka razy wiosnę podczas odchodzącej zimy, a tu taki marcowy garniec wrócił by przypomnieć stare przysłowia. W kwietniu także może być różnie, ale już z naciskiem na cieplej. Mam nadzieję.
Zapraszam na film „Chrząszcze w Wielkopolskim Parku Narodowym”. Dziś dzielę się filmem, który wraz z Markiem Martinim i Piotrem Dziełakowskim zrobiliśmy w Wielkopolskim Parku Narodowym. To było ciekawe przeżycie i bardzo krótkie, bo na realizację mieliśmy bardzo mało czasu. Jednak
Wyżej drozdy ścigają się w zawodzeniu nad wiosną, droździki rozgrzewają skrzydła do podróży, a kwiczoły poczuły chłód i zbiły się w stada. Żurawie nieco zamilkły i wysiadują jaja. Pojedyncze ptaki w pobliżu rewiru udają, że żerują bacząc uważnie na otoczenie.
Producenci drobiu, zapewne mylenie zwabieni tytułem już zacierają ręce do nowej odmiany kur, ale od razu muszę sprostować, że tym razem nie chodzi o ptaki. Taka wędrująca wiosną samica oleicy krówki ani oleju, ani mleka tez nie daje, choć daje
Wierzba, taki mało doceniany rodzaj drzew, a jednak o ogromnym znaczeniu dla bioróżnorodności. Kilka słów o tym jak zrobić sobie wierzbę w filmiku. Natomiast czytając książkę „Pańszczyzna” Kamila Janickiego, o niewolnictwie polskich chłopów, pomyślałem sobie, że nie mając dostępu do lasów,
I u nas też się pojawiły. Dziś, pierwszego w tym roku boćka obserwowałem w Barkówku, gmina Żmigród u zaprzyjaźnionych rolników, u Państwa Szajewskich. Jak się okazało bociek był już na gnieździe 20 marca. To dość wcześnie jak na nasze warunki.