Są, nie ma na to rady. Biedronki azjatyckie stały się dość powszechne, dość powiedzieć powszechnie widoczne. Garaże, strychy, szopy, szopki, drewutnie, stosy drewna, schrony, piwnice, stosy kamieni, palety pustaków i co tam się jeszcze zamarzy. Nie mają u nas wrogów,
Mimo wiosennej aury, w ostatnich dniach ogromny ruch pod karmnikiem. Przeglądane są wszystkie ziarenka słonecznika i rzepaku. Każde drganie kamerki to lądowanie lub odlot ptaków z karmnika. Jak w kurniku! Pierwsze zaczynają modraszki. Potem już wróble, mazurki i dzwońce, jakiś
Wychodzą. Między liśćmi grabów , u stóp ich pofalowanych pni, gdzieś nad małym strumykiem. Wychodzą. Budzą się po roku nieobecności. Jakby całe życie spędziły w innym świecie. Nie naszym. Wychodzą. Nie mają liści, nie kolegują się z fotosyntezą. Nie znają się z
Od początku marca kolejne osobniki wybudzały się z zimowego snu. Obecnie uczą się siebie nawzajem i szykują się do godów. Teraz najważniejsze jest żerowanie. Wczoraj pisałem o Garnierówce w Głębowicach, dziś o susłach nieopodal tejże miejscowości. W 2023 roku susły
Zima jakaś taka niewyraźna, wiosna tuż, tuż a gacek szary siedzi jeszcze w głębokich piwnicach starego klasztoru. Na wielkie wahania pogody, na wielkie odchylania temperatury w lewo czy prawo najlepsza jest stabilna i w miarę stała aura. Takie miejsca tylko
Horyzont? Dość bliski! Perspektywy? Nieodległe! Najczęściej na bobrze budowle spoglądam z naszej ludzkiej perspektywy. W każdej chwili mogę unieść głowę w górę i widzę daleki horyzont. Bóbr zdaje się nie potrzebuje widzieć tego co gdzieś dalej, gdzieś indziej (cytując Dariusza
Tam gdzie gwiżdże dzięcioł zielonosiwy i delikatnie bębni dzięciołek, tam gdzie kruk nosi gałęzie na gniazdo i szpak zawodzi już wiosną, tam gdzie żuraw buduje gniazdo i sikora uboga w próchnie dziobem wyciąga mokre drzazgi, tam na dnie lasu zakwitło
Wokół otwarta przestrzeń, pustać pól. Tylko wiatr, tylko przeciąg hula z zachodu na wschód i z powrotem. Trudno zasnąć snem sprawiedliwym. Takim kiedy nie wiesz co dzieje się wokół. Po całym jednak dniu stąpania z nogi na nogę w poszukiwaniu
Pierwsze wrażenie? Jest ich mniej niż w ostatnich latach. Zniknęły drzewa. Niegdyś obszar projektowany pod mały rezerwat z misą źródliskową, która ciągle wylewa swe wody do niewielkiego cieku. Dziś już rezerwatu zrobić się nie da. Ciekawe czy pozostaną tu jeszcze
W lutym 1991 roku zrobiliśmy pierwszą platformę na drewnianym słupie, na podwórku. Piękna platforma z desek… I tak się to wszystko zaczęło. Gdy w pobliżu powstała linia energetyczna, ówcześni energetycy na naszą prośbę postawili wysoki słup, tak by bociany nie
Moje zderzenie z Dniem Kobiet naznaczone jest jeszcze komuną. Jakieś apele, goździki, w tle rajstopy i alkohol i takie podteksty jakby obecne walentynkowe. Nigdy mi się jakoś sprawiedliwie ten dzień nie kojarzył. Jednak warto pamiętać o tym, że to choćby symbol
Śnieg, trochę zimowej zawieruchy to ostatnie dni w okolicy. Nie przeszkadza to jednak kolejnym gatunkom na udział w biegu po słońce. Dziś, trochę mnie to zaskoczyło, wysypało się na dnie lasu dużo miodunek. Były też pierwsze złocie, których szczotkowate liście