Szaro Szumiący ciszą listopad Z nieba mżawka, tak rzadkie zjawisko w ostatnich latach I ten przejmujący chłód Sarny już stadne, już przebrane w zimę Oziminy nabrały zieleni Czas czekania Udręki dla tych co nie znoszą listopada Wyzwań dla tych co w autach Melancholii dla tych co poszukują Jakiś myszołów, kruk,
Nocy prawie nie było. Przyszła wielka mgła, choć na niebie księżyc ostry jak skalpel górował nad rozlanym mlekiem. Ranek powitał mnie przymrozkiem. Powiało chłodem, jakby ktoś zerwał ukochany kocyk. Na niebie uformowane klucze żurawi zaczęły lecieć prosto na zachód. To
Ospała jesień cięgnie się krótkimi dniami. Jakaś sikora zaśpiewa niewidoczna, strzyżyk też i gil. Tych ostatnich jakby więcej. Woda leniwie sączy się do Bałtyku a na niej bez pośpiechu tańczą nurogęsi. Przecinają zatoki, czasem przez nurt suną swymi wrzecionowatymi ciałami.
W ciszy. Przy głosach przelotnych ptaków.
Jak na 10 listopada, to tłumy admirałów przy opadłych jabłkach sugerują raczej wrzesień! Od kilku dni liczę ile mi ich lata wokół domu. Dziś rekord. Wokół malinówki oberlandzkiej kręciło się do 7 motyli, w tym jeden ze zniszczonym skrzydłem, którego
Za gęstym lasem gdy wschodzę? Tak! Za górką, za wsią? Tak, ale gdy wschodzę? Gdy góruję? Nie bardzo, nie ma gdzie, nie ma jak, duże góry za daleko! Gdy zachodzę? Tak można by za chmurą ogrzewaną pierwszym wschodem. Może by
Gdybyście byli Państwo zainteresowani „Bioróżnorodnością w rolnictwie”, to dzielę się z Wami moją opowieścią, ale też wykładami dr hab. Beaty Feledyn-Szewczyk z IUNG PIB w Puławach „Rola odmiany jako narzędzia poprawy produkcyjności i zwiększania bioróżnorodności w rolnictwie ekologicznym” oraz pana
Byłem ostatnio na chwilę w stolicy. Być może zaskoczę wielu mieszkających poza tym dużym miastem, ale ja Warszawę lubię. Choćby za to, że pod platanami dużo pięknych liści. Mgła i sporo tam niejednorodnego świata ludzkiego. Trochę się tam czuję jak
Przemykały przez trzcinniki, przez pokrzywy, przez mozgi. Jak duchy, szemrały tylko krótkimi jeszcze ogonami. Nie miałem pojęcia, kto tam jest. Nie słychać było jednak ani racic, ani kopyt, ani pazurów. Odgłosy tarcia owszem. Raczej ptaki, raczej większe, raczej bażanty, bo
Tak mimo wszystko. Bo deszcz. Bo ciemno szybciej, bo tyle jeszcze do zrobienia. Bo praca w czasie wolnym. (Co to jest czas wolny, bo ja nie wiem). Uśmiechnijcie się szeroko jak tylko możecie. Warto mieć skorupę w tych czasach i
Od samego patrzenia robi się chłodno, ale robi się też pięknie. Dużo ich i dlatego warto nacieszyć się łabędziami, które jeszcze 50 lat temu wcale często nie były widywane. Zbieranie pokarmu z dna wymaga częściowego nurkowania, głową i szyją. Tam
Najbardziej oczywiste zdarzenie w naszym życiu, ale też w życiu zwierząt, roślin i grzybów, choć te ostatnie wydają mi się być czasem nieśmiertelne. Patrząc na naszą pozycję w przyrodzie, przedłużyliśmy ludzkie życie o wiele lat i tu jesteśmy wyjątkowi pośród