Staw kipiał od wbijających się w ten wielki garnek ulewnych kropli, które przyszły wraz z gwałtowną burzą i burzyły gładkie dotąd napięcie powierzchniowe zbiornika. Akwen kipiał jakby w drugą stronę. Krople zamiast odrywać się od powierzchni wrzątku, nurkowały do jego
I jak tu nie wyjść w teren! Nie wiem kto za tym stał, bo ciężkie chmury zawisły nad doliną, ale wszystko wskazywało na gromowładnego Peruna, który raz po raz ciskał błyskawicami. Lubię ten stan kiedy chmury ze wschodu płyną sobie
Wydawać by się mogło, że kwiatów na łąkach za dużo już nie będzie! W końcu jesień idzie. Dziś przemierzając jeden z naszych społecznych rezerwatów przyrody mijałem pojedyncze firletki poszarpane i łany lnic. Mają teraz swój czas. Przypominają ogrodowe lwie paszcze
Film do zajęć edukacyjnych w Krainie Łęgów Odrzańskich Film powstał w ramach operacji pn. “Videopodcasty Łęgów Odrzańskich” współfinansowanej ze środków Unii Europejskiej w ramach działania 19. Wsparcie dla rozwoju lokalnego w ramach inicjatywy LEADER, poddziałanie 19.2 „Wsparcie na wdrażanie operacji w
Burza! Przetaczające się kłęby chmur i ściana wody to dzisiejsza, popołudniowa rzeczywistość. Wszystko szare, ołowiane i mokre. Na północny wschód pobiegły rozszalałe błyskawice, a na zachodzie niebo pękło na dobre. Odległe pasma błękitu przysłonił nagły pomarańcz z dodatkiem znikającego na
Szum trzcinowych masztów kończył się wraz z odchodzącym na zachód wschodnim wiatrem. Odchodziło też ciepło, które jeszcze w dzień wydawało się być rzeczywistością. Po tafli Jeziora Wielkowiejskiego wędrował już jesienny chłód. W świetle zorzy zapadały w trzciny pliszki siwe wzmacniając
Wiadra, przyczepy, traktory, grzyby, rykowisko, ludzie w moro, auta. Nieszczęście września polega na tym, że wszyscy chcą coś z lasy wynieść. Chrustu już nie ma przecież. Zatrzymałem się na chwilę w poszukiwaniu chrząszczy i od razu zobaczyłem pięciu braci syjamskich.
Są takie dni, a może tylko chwile, gdy wszystko tonie w zieleni. Trudno wtedy skupić się na jakimś szczególe, bo jedna zieleń przechodzi w drugą. W zieleni łąki pojawiły się obficie lnice pospolite i dodały nieco żółtych plam. Zieleń w
Popadało. Na łąkach kałuże wody. I… i wędrujące kumaki. Kiedyś późnym latem i jesienią kumaki wychodziły ze zbiorników wodnych i podążały do kryjówek na lądzie, gdzie spędzały zimę. Teraz powychodziły nieboraki z kryjówek i zaczęły godować. Ich głosy roznoszą się
Kiedy do głowy przychodzą zajęcia terenowe z botaniki na pierwszym roku, to czas staje się bardziej uśmiechnięty. Radosne buzie młodych adeptów biologii, zapatrzone w zakochanych w botanice ćwiczeniowców i wykładowców – Zygmunta Dajdoka, Zygmunta Kąckiego, Edyty Goli, Wandy Wilczyńskiej, Teresy
Zawinięte gałęzie, stosy butwiejących kłód, jakieś klocki, kawałki szczap i wielki pień zwalonej sosny. Pośród zakamarków słychać regularne cykanie, trochę jakby ktoś strzelał na oślep. Mały cień przemyka w labiryncie martwego drewna i zbiera z kory jakieś małe cosie. Uwija
Zmiany w środowisku są tak drastyczne, że bez pomocy człowieka w wielu miejscach płazy skazane są na wymarcie. Na szczęście jest trochę dobrych przykładów. Na fotografii larwa traszki grzebieniastej, rozwijająca się w odnowionym oczku wodnym. W Wielkopolskim Parku Narodowym odtwarza