W ramach leczenia nagłego przeziębienia zobaczyłem film „Kursk”, który kolejny raz obnażył niedemokratyczne sposoby zarządzania państwem. Mimo wielkiej roli admirałów, jak widać w reżimowych państwach i tak się nikt nie liczy z ich zdaniem. Decyzje mimo, że głupie podejmuje zawsze
Horyzonty, odległości, przestrzenie. Drogi, których nie widać. Szlaki na chwilę. To świat ptaków przelotnych. To świat jesiennych wędrówek. Jeszcze w noc, jeszcze gdzieś tam na miejsce. Na noc. Do siebie mimo, że u kogoś. Czas podróży nieśpiesznej. Taki jesienny odpoczynek
Być może Tove Jansson miała okazję oglądać kometę nad skandynawskim niebem i przelać swe obawy na bohaterów z jakże cudownej Doliny Muminków. Patrzyłem dziś na zachodnie niebo, w uszach miałem Felicjana Andrzejczaka i jego Noc Komety. W głowie Krzysztofa Kowalewskiego
Mam w głowie kilka światów. Światów małych miast, miasteczek, rynków, starych kamienic. Świat Drohobycza, który Bruno Schulz nakreślił w Sklepach Cynamonowych. Świat Drohobycza, który widziałem własnymi oczami kilka latem temu, gdy szukałem świata Schulza. Świat Goniądza ze sklepikiem gdzie kupuję
Rzadko wyłażą ze swych ciemnych, podziemnych korytarzy, które drążą swoimi wielkimi lemieszami w poszukiwaniu czegoś do schrupania. Głodne, ogromne stwory. Nie przepada za nimi ogrodnik, działkowiec, trawnikarz… Generalnie to The Stwór. Osobnik znikąd. Ma jednak coś z Wieniawskiego, Paganiniego i
Przez lata go nie widzisz, a jeśli widzisz to gdzieś daleko, daleko. Tym razem jednak borowikowiec tęgoskórowy pojawił się w dolinie Łachy. Na przestrzeni kilku metrów kwadratowych, aż sześć owocników tęgoskóra cytrynowego miała towarzysza podróży w tym jakże strzępkowym świecie.
Dziś szukam go z wielką ciekowością i emocjami. Kiedyś był zmorą na wsi. Wszystko przez gitaginę! To taka trująca saponina, która zepsuć może nie jedno ciasto. Zepsuć to mało powiedziane. To mocna trucizna. Kiedyś, gdy było sporo kąkolu w zbożach,
Wracałem ostatnio z jakiejś dalszej trasy i zasłuchałem się w jednej z arii śpiewanych przez Marię Callas. To był Puccini. Madame Butterfly, Akt 2 – Un bel di vedremo. Jej przejmujący śpiew wpisał się jakoś mocno w upał za szybą.
Są takie miejsca nad Odrą, gdzie wybucha podmoklisko krwawnicami. Sama roślina po aplikacji rozszerza naczynia krwionośne. Dosłownie i w przenośni. Po zaaplikowaniu ziela działa przeciwgorączkowo i właśnie rozszerza naczynia. Po zobaczeniu w terenie przyspiesza krążenie, otwiera szeroko oczy, potem je
Z fascynacją przyglądam się budowie skrzydeł motyli. Coś co naszym oczom wydaje się być plakatowym rysunkiem, ilustracją wydrukowaną na kredzie, w rzeczywistości jest dachem świata, który unosi się wraz z ciałem motyla ku niebu. Czasem opada na ziemię, ale zawsze