Zapraszam na wykład o rzece, o tym, że to twór żywy. Więcej na wykładzie. do zobaczenia na zoom-ie Nie musisz mieć aplikacji, wystarczy, że klikniesz w link a ja Cię dołączę do spotkania. Po Świętach spotkamy się jeszcze 4x – tak by przerwa
Jakoś mi grały na polu „Dreptaki” Andrzeja Waligórskiego, gdy kolejne krzykliwce przestępowały z nogi na nogę, robiąc wszystko by niepotrzebnie nie rozłożyć skrzydeł i nie odlecieć. Zgromadzona energia nie jest warta bezsensownego rozpraszania. To trzymanie bezpiecznej odległości u żerujących łabędzi
Po zimnym kwietniu przyszedł zimny maj. Na początku czerwca przymrozki dotknęły jeszcze uprawy ziemniaków a wiosna czekała na jakiś cieplejszy wiatr. Deszczu też było jak na lekarstwo. Przyszedł czerwiec i z dnia na dzień zrobiło się cieplej. Poczuły to certy,
Wieje ciepły wiatr, sosny niczym Etna zasypują wszystko swoim seledynowym popiołem. Świat utopiony w seledynach, czeka na deszcz. Lubiący myć okna zaklinają siarczyście pod nosem. Młody puszczyk uśpiony dniem czeka w seledynach na otchłań czarnej nocy. W dzień siedzi w
Jest dla mnie rzeczą niepojętą, że w użytku ekologicznym, w jednym z najdzikszych miejsc w dolinie Odry do dziś nie uprzątnięto machin oblężniczych! Stoją i szpecą swoją obskurnością i dziadowskim wykonaniem krajobraz. Pierwsze co mi przyszło do głowy to ilustracja
Stań na palcach i spójrz na doliny ramiona Ubrane w przyrodę, zieleń wiosny i w głosy ptaków Dudek, świerszczak, strumieniówka Pod całunem z całej wilgoci mgły Żurawie krzyczą na wschód idącego ciepła Komary piją ostatnie toasty A kleszcz snuje się po spodniach Rosa oblepia suche jeszcze ubrania A
Gdzieś na odrzańskich błoniach, gdzie trawa styka z błotem starorzecza, strzelają ku górze bukiety wilczomleczy błotnych. Ta roślina wybitnie związana z doliną Odry ma teraz optimum kwitnienia i rozświetla zieleń odrzańskich traw. Taki koszyk kwiecia, to mieszanka zeszłorocznych, zdrewniałych łodyg
Latały, żerowały, latały, krzyczały, aż się zmęczyły i usiadły. Urlop. Po kilku minutach znów latały, żerowały, latały, krzyczały, aż się zmęczyły i usiadły. Urlop. Po kilku minutach…. I tak całe popołudnie. Rozlewiska na łąkach to w tej chwili ich bardzo
Tu, a dokładnie wzdłuż szpaleru topól żyje od lat stado wron siwych. Odrzańskich! Są jak plamy na słońcu. Raz tu, raz tam, ale zawsze gdzieś nie świecą. Zapadnie na noc to osobna historia. Najpierw jedno drzewo, następne a potem cichutko
Wróciłem do domu, z przyjemnością wszedłem do kuźni i uderzyłem kilka razy w kowadło. Dokładnie w rytm jaki wybijał dzięcioł czarny przy kuciu dziupli. Jakaś taka więź powstała miedzy tymi co czasem lubią sobie postukać. Dzięcioł nie odklejał się od