To nic, że w lutym ma być zima a jest przedwiośnie. Robotę robi temperatura, która budzi cebulki, bulwki, kłącza geofitów i pcha ich kwiaty ku słońcu. Dziś zaglądnąłem do śnieżyczek przebiśniegów i zaskoczyło mnie kilka tysięcy białych, wrzecionowatych i wolno
Płazy jeszcze w zimowym odrętwieniu, a nadzieja na lepszy sezon rozrodczy maluje się na rozlewiskach. Oby ten stan utrzymał się przez najbliższe miesiące, bo dojrzałych płazów jak na lekarstwo. Mam nadzieję, że w jednym z naszych rezerwatów, właśnie tu, zaśpiewają
Jeśli masz nogi dopasowane do środowiska, to możesz więcej niż inni. Jeśli masz nogi dopasowane do wielu środowisk to możesz wygrać złoty los ewolucji. Za moim domem, na polach przebywa w ostatnich dniach sporo żurawi. Brodzą w śródpolnych kałużach, żerują
Z jezior, stawów, zbiorników zaporowych, bagien. Wczesnym rankiem, każdego dnia, zimą. Zrywają się, lecą, krążą. Lądują, zasiadają, zatrzymują się. Przed nimi dzień żerowania, zbierania z pól ostatnich ziaren kukurydzy, ziarno po ziarnie. Czas patrzenia w niebo, rozglądania się, leci bielik. Czas
Zabielony świat doliny, jeszcze z nocy posępniał czarnymi sylwetkami wiązów, dębów, wierzb i topól czarnych. Gdzieś na południowym wschodzie czerń nocy zaczęła rozcinać egzotyczne zimą brzoskwinie, z których zaczęły wylewać się na niebo róże, pomarańcze, delikatne czerwienie i pąsowe policzki
Zapraszam na wykład o rzece, o tym, że to twór żywy. Więcej na wykładzie. do zobaczenia na zoom-ie Nie musisz mieć aplikacji, wystarczy, że klikniesz w link a ja Cię dołączę do spotkania. Po Świętach spotkamy się jeszcze 4x – tak by przerwa
Jakoś mi grały na polu „Dreptaki” Andrzeja Waligórskiego, gdy kolejne krzykliwce przestępowały z nogi na nogę, robiąc wszystko by niepotrzebnie nie rozłożyć skrzydeł i nie odlecieć. Zgromadzona energia nie jest warta bezsensownego rozpraszania. To trzymanie bezpiecznej odległości u żerujących łabędzi
Po zimnym kwietniu przyszedł zimny maj. Na początku czerwca przymrozki dotknęły jeszcze uprawy ziemniaków a wiosna czekała na jakiś cieplejszy wiatr. Deszczu też było jak na lekarstwo. Przyszedł czerwiec i z dnia na dzień zrobiło się cieplej. Poczuły to certy,
Wieje ciepły wiatr, sosny niczym Etna zasypują wszystko swoim seledynowym popiołem. Świat utopiony w seledynach, czeka na deszcz. Lubiący myć okna zaklinają siarczyście pod nosem. Młody puszczyk uśpiony dniem czeka w seledynach na otchłań czarnej nocy. W dzień siedzi w
Jest dla mnie rzeczą niepojętą, że w użytku ekologicznym, w jednym z najdzikszych miejsc w dolinie Odry do dziś nie uprzątnięto machin oblężniczych! Stoją i szpecą swoją obskurnością i dziadowskim wykonaniem krajobraz. Pierwsze co mi przyszło do głowy to ilustracja